29 lipca 2016 Usługi 0

Kilka miesięcy temu przeprowadziliśmy się z bloków na Wawrze do domku jednorodzinnego w Sulejówku. Jest nas sześcioro, więc ciężko było się pomieścić na niewielkim metrażu mieszkania. Udało nam się kupić domek, w którym każdy miałby swój kąt.

Ponownie podłączenie płyty indukcyjnej w Warszawie

podłączenie płyty indukcyjnejPo przeprowadzce nadal trzeba było wykończyć w środku wiele rzeczy, położyć płytki w łazience, zrobić fugę na korytarzu i kamyczek z żywicą na ścianach. Nie mieliśmy jeszcze dokończonego balkonu i tarasu, trzeba było również dokupić meble. Mieszkało z nami sporo zwierząt, adoptowany piesek kundelek, którego mama była jamnikiem, trójkolorowa kotka i wiewiórka syberyjska, zwana inaczej burundukiem. Z takim burundukiem jest pewien problem, to niewielkie stworzenie, które lubi włazić w różne zakamarki i ukrywać się przed światem. Wczoraj nie mogłam znaleźć swojej wiewióreczki, pomyślałam więc, że po prostu jak zwykle gdzieś się zaszyła i niedługo wyjdzie, nie było jej jednak aż do wieczora. Zaniepokoiłam się nie na żarty i zaczęłam przeszukiwać dom wraz z rodziną. Ani śladu burunduka. Pies zaczął jednak szczekać na szafę w kuchni, co zwróciło naszą uwagę. Zza mebla dobiegło chrobotanie. Było jasne, gdzie podziała się wiewiórka, weszła przez niedokończoną obudowę koło piekarnika gdzie było podłączenie płyty indukcyjnej warszawa. Wyciągnięcie jej było trudnym zadaniem.

Ostatecznie musiał przyjechać elektryk, bo coś pomieszaliśmy z kablami i popsuliśmy. Trzeba było przeprowadzić podłączenie płyty indukcyjnej na nowo. Elektryk powiedział, że w Warszawie jeszcze przez wiewiórkę go nigdy nie wzywali.